
W środę, 26 marca do Referatu Ekologicznego wpłynęło zgłoszenie dotyczące notorycznego spalania odpadów na terenie jednej z nieruchomości przy ulicy Klinicznej. Na miejsce pojechał patrol strażników. Już w trakcie dojazdu uwagę funkcjonariuszy zwróciło bardzo silne zadymienie, które unosiło się nad wskazaną w zgłoszeniu lokalizacją. Dym był gęsty, intensywny i wyraźnie nieprzyjemny. Mundurowi szybko ustalili źródło ognia. Na poboczu, przy dojeździe do budynków warsztatowych paliło się duże ognisko z płyt pilśniowych. Obok niego stał mężczyzna, który w rozmowie ze strażnikami przyznał się do jego rozpalenia. Tłumaczył się, że chciał w ten sposób „posprzątać teren z odpadów”.

Funkcjonariusze wyjaśnili panu, że takich materiałów nie wolno spalać w ognisku ze względu na to, że, choć wykonane z drewna lub materiałów drewnopochodnych, zawierają kleje, żywice i inne substancje, które podczas spalania wydzielają toksyczne opary. Na mężczyznę nałożono mandat na podstawie art. 191 Ustawy o odpadach, czyli nielegalnego spalania odpadów poza wyznaczonymi instalacjami. Został też zobowiązany do natychmiastowego ugaszenia ognia, co też zrobił we współpracy z mundurowymi.





