Z Mieszkańcami i dla Mieszkańców

Winieta 1

Poszedł na spacer z psem...

Autor: Andrzej Hinz
Takiego znaleziska z pewnością się nie spodziewał. Podczas spaceru z psem mieszkaniec Gdańska natrafił na materiałowy transporter, w którym znajdował się królik. Zwierzę zostało porzucone na łące w dzielnicy Ujeścisko-Łostowice. Mężczyzna zabrał je do domu, a następnie przekazał pod opiekę strażników miejskich.
Na zdjęciu widoczny jest biały królik umieszczony w przenośnym transporterze dla zwierząt. Transporter ma kolor czarno-szary, wyposażony jest w regulowany pasek do noszenia oraz przednią ściankę wykonaną z siatki, przez którą widoczna jest głowa zwierzęcia. Na transporterze znajduje się metka z napisem „TRIXIE”.

Obok transportera, po lewej stronie, leży przezroczysty worek zawierający mieszankę karmy dla zwierząt składającą się z ziaren, nasion i granulek.

Całość ustawiona jest na chodniku wykonanym z betonowych płyt. W prawym górnym rogu zdjęcia widoczne są fragmenty roślinności znajdującej się przy krawędzi chodnika.

Zdjęcie wykonano na zewnątrz, w świetle dziennym. Fotografia dokumentuje zabezpieczone zwierzę umieszczone w transporterze wraz z pozostawioną przy nim karmą.

W sobotę, 15 sierpnia, dyżurny na Stanowisku Kierowania odebrał telefon od mężczyzny, który poinformował, że dzień wcześniej znalazł porzuconego królika. Poprosił również o przyjazd strażników, którym chciał przekazać zwierzę.

Na miejsce skierowano patrol Referatu Ekologicznego. Zgłaszający czekał już na funkcjonariuszy. W rozmowie ze strażnikami wyjaśnił, że zwierzę znalazł poprzedniego dnia podczas wieczornego spaceru z psem. Mały futrzak był zamknięty w transporterze, który ktoś porzucił na łące w pobliżu ul. Jeleniogórskiej. Ze względu na późną porę nie było możliwości przekazania zwierzęcia tego samego dnia, dlatego mężczyzna zabrał je do domu i zapewnił mu tymczasowe schronienie. Następnego ranka zgłosił sprawę pod numer zgłoszeniowy 986.

Funkcjonariusze przewieźli królika do referatu, gdzie zapewnili mu odpowiednią opiekę. Zwierzę było wystraszone, ale nie miało żadnych widocznych obrażeń. Transporter, w którym przebywało, był zabrudzony od wewnątrz i posiadał dwie duże dziury wygryzione przez królika. Może to świadczyć o tym, że zwierzę przez dłuższy czas było w nim zamknięte i próbowało się wydostać.

W tej sytuacji trudno nie zadać sobie pytania: jak można porzucić żywe stworzenie na pastwę losu?

Pamiętajmy, że zwierzę nie jest zabawką ani prezentem, który można oddać, gdy się znudzi. To żywa istota, która ufa człowiekowi i potrzebuje jego opieki. Jeśli z różnych powodów nie jesteśmy w stanie dłużej zajmować się swoim pupilem, szukajmy pomocy i odpowiedzialnych rozwiązań. Porzucenie nigdy nie jest rozwiązaniem.

Sprawa zostanie również zgłoszona Policji jako podejrzenie popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzęciem.

Zgodnie z art. 6 ust. 2 ustawy o ochronie zwierząt przez znęcanie się nad zwierzęciem rozumie się „zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień”. Oznacza to, że każde działanie lub zaniechanie prowadzące do cierpienia zwierzęcia może zostać zakwalifikowane jako znęcanie się.

Za to przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat. Jeżeli sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem, kara może wynieść od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Niezależnie od kary pozbawienia wolności sąd może orzec również inne środki karne. W przypadku skazania za znęcanie się nad zwierzęciem orzekana jest m.in. nawiązka na cel związany z ochroną zwierząt w wysokości od 1 000 do 100 000 zł.