
Niedziela, 19 kwietnia. Zbliżała się 12:30, kiedy dyżurny numeru 986 odebrał telefon. Dzwonił pracownik ochrony, który podczas obchodu budynku przy ul. Jaśkowa Dolina znalazł w hali garażowej węża. Gad prawdopodobnie szukał schronienia i wiedziony instynktem wybrał chłodny i zaciemniony garaż. Na miejsce pojechał patrol z Referatu Ekologicznego.
Pod wskazanym adresem czekał już zgłaszający, który przekazał funkcjonariuszom pudełko ze schwytanym gadem. Mundurowi z zachowaniem ostrożności zajrzeli do środka, a tam… znajdował się metrowej długości zaskroniec. Zwierzę nie miało widocznych obrażeń i miało prawidłowe odruchy. Strażnicy podjęli decyzję o przewiezieniu zwierzęcia w spokojniejsze miejsce, z dala od ludzkich siedzib. Wąż został wypuszczony na terenie zielonym z dostępem do wody, gdzie szybko oddalił się w kierunku naturalnych kryjówek.

Zaskrońce są łatwe do rozpoznania — mają charakterystyczne żółte lub żółtopomarańczowe plamy za głową. To niejadowite węże, które nie stanowią zagrożenia dla człowieka. W razie niebezpieczeństwa najczęściej uciekają. Gdy to nie pomaga, mają jeszcze kilka „trików”. Potrafią udawać martwe, przewracając się na grzbiet, a nawet wydzielać intensywny, nieprzyjemny zapach, który skutecznie zniechęca napastnika. Choć brzmi to zaskakująco, to naturalny mechanizm obronny.
Naturalnym środowiskiem zaskrońców są wilgotne łąki, brzegi rzek, jezior i stawów. Świetnie pływają i często polują na płazy, głównie żaby. Dzięki temu pomagają utrzymać równowagę w przyrodzie. W Polsce są objęte ochroną gatunkową. Choć widok węża w mieście może budzić niepokój, w przypadku zaskrońca nie ma powodów do obaw. Najlepiej zachować spokój i pozwolić mu się oddalić lub powiadomić odpowiednie służby.





