Z Mieszkańcami i dla Mieszkańców

Winieta 1

Niecodzienny gość w AMBEREXPO

Autor: Andrzej Hinz
Lis, który wspiął się na dach biurowca przy ul. Żaglowej 11, wywołał sporą sensację. Najpewniej skorzystał z rusztowania stojącego przy elewacji i z ciekawości wszedł na górę. Gorzej poszło mu z drogą powrotną, bo utknął tam na dobre. Z opresji wyciągnęli go strażnicy miejscy.
Widać lisa zamkniętego w transporterze dla zwierząt, wykonanym z plastiku i metalowej kratki.
Lis znajduje się w środku transportera, z szeroko otwartą paszczą, pokazując zęby. Wygląda na pobudzone lub reagujące na sytuację.
 Wokół transportera widoczne są inne elementy – torby i pojemniki, prawdopodobnie w samochodzie lub miejscu transportu. Dominują odcienie szarości transportera, brąz futra lisa i metaliczny kolor kratki.

Wtorek, 9 grudnia. O godzinie 9:50 dyżurny numeru 986 odebrał zgłoszenie od kobiety, która zauważyła lisa spacerującego po dachu budynku biurowego Centrum Wystawienniczo-Kongresowego AMBEREXPO przy ul. Żaglowej. Na miejsce wysłano patrol z Referatu Ekologicznego.

Gdy funkcjonariusze pojawili się na terenie obiektu, razem z pracownikami firmy weszli na dach, żeby sprawdzić, gdzie dokładnie znajduje się zwierzę. Lis schował się pod daszkiem osłaniającym wentylację. Najprawdopodobniej dostał się tam po rusztowaniu stojącym obok budynku.

Lis jest wypuszczany na wolność w naturalnym środowisku.
Pierwszy plan: Lis wychodzi z transportera na trawę, widać jego ruch w kierunku lasu. Osoba w rękawicach ochronnych trzyma transporter, ułatwiając wypuszczenie zwierzęcia.
Tło: Ścieżka leśna i opadłe liście, typowy krajobraz jesienno-zimowy.
Moment uwolnienia zwierzęcia, akcja ratunkowa zakończona sukcesem.

Cała sytuacja wymagała spokoju i dobrej strategii. Zwierzę, które utknęło w pułapce było bardzo wystraszone. Gdy strażnicy zaczęli się do niego zbliżać zaczął przejawiać reakcje obronne - mundurowi musieli działać ostrożnie. Wyposażeni w grube rękawice, przy użyciu specjalistycznego sprzętu udało im się osaczyć lisa i bezpiecznie założyć mu poskrom. Potem umieścili go do kontenerze do  transportu zwierząt i przewieźli do lecznicy na obserwację.

Badanie wykazało, że lis jest w dobrej kondycji, nie ma ran i reaguje naturalnie. Po konsultacji z lekarzem weterynarii zapadła decyzja o jego wypuszczeniu. Strażnicy zawieźli go w okolice Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, gdzie zwierzę wróciło do swojego naturalnego środowiska.