
Sobota, 16 maja - lis bez sił na Górze Gradowej
Pierwsze zgłoszenie pod numer 986 wpłynęło kwadrans przed godziną 9. Chodziło o lisa z przetrąconą łapą, który chodził przy laboratorium amunicyjnym na Górze Gradowej. Dyżurny na miejsce zadysponował patrol strażników z Referatu Ekologicznego. Mundurowi we wskazanej lokalizacji znaleźli młodego lisa leżącego na ziemi. Zwierzę było bardzo osłabione, nie wykazywało odruchów obronnych i wymagało natychmiastowej pomocy. Funkcjonariusze bezpiecznie odłowili lisa i przewieźli go do lecznicy weterynaryjnej przy ul. Kartuskiej, gdzie trafił pod opiekę lekarzy.

Uwięziony na ogrodzeniu
Niedługo potem do patrolu trafiło kolejne zgłoszenie dotyczące lisa, tym razem przy ul. Owczarnia. Po przyjeździe szybko okazało się, że sytuacja jest poważna, a zwierzę potrzebuje pilnej pomocy. Młody osobnik zawisł tylnymi łapami na drucianym ogrodzeniu.
Zwierzę szamotało się i próbowało uwolnić, a każda chwila mogła pogłębiać obrażenia. Aby bezpiecznie uwolnić lisa, musieliśmy użyć nożyc do przecięcia metalowych elementów ogrodzenia. Po oswobodzeniu zauważyliśmy krwawiące rany kończyn - relacjonują strażnicy, którzy udzielali mu pomocy.
Podobnie jak poprzedni osobnik, mały rudzielec także został przewieziony do lecznicy, gdzie trafił pod opiekę weterynarzy.
Wiosna i początek lata to okres, kiedy młode dzikie zwierzęta częściej pojawiają się w pobliżu ludzi i ulic. Przypominamy, żeby w przypadku zauważenia rannego lub uwięzionego zwierzęcia nie próbować działać samodzielnie. Przestraszony lis lub inne zwierzę może być nieprzewidywalne, a niewłaściwa pomoc może pogorszyć jego stan. W takich sytuacjach najlepiej skontaktować się ze strażą miejską lub odpowiednimi służbami zajmującymi się pomocą zwierzętom.





