Z Mieszkańcami i dla Mieszkańców

Winieta 1

Chciały tylko dojść do Motławy

Autor: Andrzej Hinz
To miał być spokojny spacer kaczej rodziny, którego celem była pobliska rzeka. Jednak przerwał go dramatyczny incydent. Ponieważ w pewnej chwili kacza mama usłyszała nerwowe popiskiwanie. To jeden z maluchów wpadł do studzienki i cienkim głosikiem wołał o pomoc.
Ogólny kontekst
Zdjęcie przedstawia fragment miejskiego chodnika biegnącego wzdłuż jasnej, otynkowanej ściany budynku. Scena wygląda na spokojną ulicę lub podwórze w zabudowie miejskiej.
Elementy na pierwszym planie

Po lewej stronie znajduje się dorosła kaczka, stojąca przy ścianie.
Obok niej porusza się kilka małych kaczątek – widoczne są co najmniej cztery młode ptaki, skupione blisko siebie.
Po prawej stronie widać osobę kucającą na chodniku. Osoba ma na sobie ciemne ubranie oraz jaskrawą kamizelkę odblaskową w kolorze żółtym z elementami odblaskowymi.

Relacje między obiektami

Osoba w kamizelce znajduje się kilka metrów od kaczej rodziny i jest zwrócona w ich kierunku.
Dorosła kaczka prowadzi młode wzdłuż ściany budynku, prawdopodobnie wzdłuż bezpieczniejszej krawędzi chodnika.

Tło i otoczenie

W ścianie budynku znajduje się małe zamknięte okno piwniczne z metalową kratą.
Po prawej stronie widać fragment wejścia do budynku z drzwiami i schodkami oraz metalową poręczą.

Oświetlenie i kolory

Scena jest dobrze oświetlona światłem dziennym.
Kolory są stonowane: szarość chodnika, kremowa ściana budynku oraz kontrastująca jaskrawo-żółta kamizelka.

Piątek 1 maja. Była godzina 8:20, gdy pod numer 986 zadzwonił mężczyzna i przekazał dyżurnemu, że do studzienki w pobliżu Żurawia na ul. Bosmańskiej wpadła mała kaczka. Niestety sam nie był w stanie podjąć akcji ratunkowej. Na miejsce pojechał patrol z Referatu Ekologicznego. W podanej lokalizacji funkcjonariusze zauważyli kaczą rodzinę, która nerwowo chodziła po jezdni w pobliżu studzienki. Z jej wnętrza słychać było żałosne popiskiwanie.

Ogólny kontekst
Drugie zdjęcie stanowi bliższe ujęcie tej samej kaczej rodziny, wykonane na chodniku, prawdopodobnie w podobnym miejskim otoczeniu.
Elementy na pierwszym planie

Centralnie widoczna jest dorosła kaczka stojąca na betonie.
Wokół niej zgromadzonych jest kilka kaczątek (około sześciu), skupionych bardzo blisko siebie.

Relacje między obiektami

Młode ptaki są stłoczone wokół dorosłej kaczki, co sugeruje zachowanie ochronne i podążanie za opiekunem.
Dorosła kaczka stoi nieco z przodu, jakby prowadziła grupę.

Tło i otoczenie

Podłoże stanowi jasny betonowy chodnik.
W tle widoczna jest granica światła i cienia – część chodnika znajduje się w cieniu, co tworzy wyraźny kontrast.

Oświetlenie i szczegóły
Światło słoneczne pada bezpośrednio na ptaki, dzięki czemu dobrze widoczne są szczegóły ich upierzenia.
Kaczątka mają charakterystyczny żółto-brązowy wzór piór, a dorosła kaczka ma nakrapiane, brązowe upierzenie.

Próby otwarcia włazu przez mundurowych zakończyły się niepowodzeniem. Bez specjalistycznego klucza jej otwarcie było niemożliwe. Za pośrednictwem Stanowiska Kierowania strażnicy poprosili o wsparcie służb, które zawiadują infrastrukturą wodną, między innymi studzienkami. Z pomocą do funkcjonariuszy przyjechał pracownik z Wydziału Inżynierii Ruchu Drogowego, który otworzył pokrywę. Jednak malucha już nie było. Prawdopodobnie kierując się instynktem, samodzielnie ruszył rurą w kierunku rzeki.

W tej sytuacji strażnicy mogli jedynie asekurować pozostałych członków kaczej rodziny w drodze do Motławy, gdzie odpłynęły w sobie tylko znanym kierunku. Pod koniec kwietnia strażnicy z Referatu Ekologicznego uczestniczyli w podobnej akcji ratunkowej na ul. Porębskiego.