Z Mieszkańcami i dla Mieszkańców

Winieta 1

Zgubiła ją nadmierna prędkość

Autor: Andrzej Hinz
Chociaż na drogach warunki są trudne, nie każdy zwraca na to uwagę. Tak było właśnie wczoraj na Trakcie św. Wojciecha. Kierująca samochodem osobowym nie zdążyła wyminąć autobusu, który włączał się do ruchu i doszło do kolizji. Jak sama przyznała, jechała za szybko.
zdjęcie pokazuje zbliżenie rozbitego samochodu osobowego. Auto stoi na śniegu przy krawędzi jezdni, a jego przednia część – szczególnie prawa strona – jest poważnie uszkodzona. Złamane zostały elementy nadwozia, zderzak oraz metalowa barierka przy chodniku. W tle znajduje się przystanek autobusowy, na którym siedzą trzy osoby. Droga jest przejezdna, a warunki wskazują na zimę – zalega śnieg, a otoczenie jest lekko oblodzone.

Poniedziałek, 19 stycznia. Około godziny 13:30 patrol strażniczek z Referatu VI poruszał się Traktem św. Wojciecha. Na wysokości ulicy Gościnnej funkcjonariuszki zauważyły uszkodzony pojazd marki Volkswagen zaparkowany na pasie zieleni oddzielającym jezdnie. Mundurowe podjechały, aby sprawdzić, co się stało. Okazało się, że przód samochodu był częściowo wbity w barierki ochronne. Na miejscu nie było żadnych osób.

Strażniczki zabezpieczyły miejsce kolizji, aby inne pojazdy nie najechały na uszkodzone auto. Po chwili na miejsce przyjechała pomoc drogowa wraz z 24-letnią kobietą, która była kierującą rozbitym Volkswagenem. Kobieta oświadczyła, że jechała z nadmierną prędkością i nie zdołała wyminąć autobusu wyjeżdżającego z przystanku. Dodała również, że w jej pojazd uderzył samochód jadący za nią, w wyniku czego wjechała w barierki.

Na pierwszym zdjęciu widać sytuację drogową z udziałem służb. Na pierwszym planie stoi samochód oznakowany jako pojazd Straży Miejskiej z włączonymi światłami na dachu. Przed nim znajduje się laweta, która podjechała prawdopodobnie po uszkodzony samochód widoczny dalej. Na poboczu, w śniegu, stoi rozbity pojazd, przy którym znajduje się jedna osoba. Droga jest częściowo oblodzona i ośnieżona, a w tle widać drzewa bez liści – wygląda na zimowy poranek.

Kierująca poinformowała funkcjonariuszki, że na miejsce nie wzywano policji ani zespołu ratownictwa medycznego. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, a drugi uczestnik kolizji odjechał po spisaniu oświadczenia. Około godziny 14:00 pojazd został usunięty z pasa zieleni, z jezdni uprzątnięto elementy uszkodzonego auta, a ruch w tym rejonie wrócił do normalnego rytmu.