Z Mieszkańcami i dla Mieszkańców

Winieta 1

Zasłabł na jezdni w centrum Gdańska

Autor: Andrzej Hinz
Gdy strażnicy jechali na zajęcia do jednej ze szkół, nie przypuszczali, że ich umiejętności udzielania pierwszej pomocy za chwilę zostaną wystawione na poważną próbę. Na ulicy Podwale Staromiejskie podbiegł do nich przechodzień i poprosił o pomoc dla mężczyzny leżącego na jezdni.
Karetka i radiowóz straży miejskiej

Wtorek, 24 lutego. Zbliżała się godzina 12:30. Patrol funkcjonariuszy z Referatu Profilaktyki jechał ulicą Podwale Staromiejskie na zajęcia do jednej ze szkół podstawowych. Ze względu na duże natężenie ruchu poruszali się w wolnym tempie. W pewnym momencie podbiegł do nich przechodzień i poinformował o mężczyźnie leżącym kilka metrów dalej na jezdni, który prawdopodobnie zasłabł i wymagał pomocy.

Funkcjonariusze zaparkowali samochód przy krawędzi jezdni i natychmiast pobiegli we wskazane miejsce. Około czterdziestoletni mężczyzna był nieprzytomny i miał objawy napadu epilepsji. Strażniczka będąca w patrolu przystąpiła natychmiast do udzielania pierwszej pomocy. Po ustaniu ataku i wstępnym sprawdzeniu funkcji życiowych ułożyła mężczyznę w pozycji bocznej ustalonej, aby zabezpieczyć jego drogi oddechowe.

W tym samym czasie drugi strażnik zabezpieczał miejsce zdarzenia i udrażniał ruch, ponieważ cała sytuacja spowodowała, że zaczął się tworzyć zator. Za pośrednictwem operatora numeru 112 wezwał także na miejsce pogotowie ratunkowe. Po chwili do funkcjonariuszy dołączyły inne osoby. Wśród nich był kierowca, który swoim samochodem osłonił miejsce udzielania pomocy, aby zabezpieczyć je przed nadjeżdżającymi pojazdami.

Po kilku minutach mężczyzna zaczął okresowo odzyskiwać przytomność. Gdy strażnicy upewnili się, że jego stan jest stabilny, z pomocą osób postronnych przenieśli go na pobliską ławkę. Tam monitorowali jego stan i czekali na przyjazd wezwanych służb. Następnie strażnik przestawił radiowóz poza jezdnię, a kierowca, który wcześniej udzielił wsparcia, odjechał. Chwilę później na miejsce przyjechał zespół ratownictwa medycznego oraz patrol policji, którzy przejęli dalsze czynności.