
Poniedziałek, 1 czerwca. W godzinach porannych patrol strażników z Referatu Interwencyjnego prowadził działania na Przymorzu. Była godzina 10:30, gdy funkcjonariusze zauważyli na skrzyżowaniu ulic Chłopskiej i Jagiellońskiej dwa rozbite samochody. Białego hyundaia leżącego na boku oraz stojącego obok czerwonego mini coopera. Ustawienie pojazdów wskazywało na to, że doszło do poważnie wyglądającej kolizji. Strażnicy natychmiast zatrzymali radiowóz i ruszyli sprawdzić, czy ktoś nie potrzebuje pomocy.
Kierujący Mini Cooperem znajdował się już poza pojazdem, natomiast kierowca Hyundaia nadal przebywał wewnątrz auta. Drzwi zostały zablokowane przez uszkodzenia powstałe podczas zderzenia. Po chwili mężczyzna opuścił samochód przez otwarty bagażnik. Na szczęście żaden z uczestników zdarzenia nie uskarżał się na złe samopoczucie i nie odniósł widocznych obrażeń. Do czasu przyjazdu karetki pogotowia, strażaków i policjantów strażnicy zabezpieczali miejsce kolizji, ustalili dane świadków zdarzenia oraz dbali o drożność ruchu, aby zapewnić sprawny przejazd służbom ratunkowym.
Tymczasem kilka metrów dalej rozgrywał się kolejny dramat...
W trakcie oczekiwania na przyjazd wezwanych służb strażnicy zauważyli przy pobliskiej ławce starszego mężczyznę leżącego na ziemi. Nad nim pochylała się zaniepokojona kobieta. Funkcjonariusze rozdzielili się i natychmiast podeszli sprawdzić, co się stało. Okazało się, że mężczyzna w wieku około 80 lat prawdopodobnie zasłabł i stracił przytomność. Na szczęście na miejsce zdarzenia zdążyła już dotrzeć karetka pogotowia, której załoga niezwłocznie udzieliła seniorowi pomocy. Strażnicy pomogli ratownikom medycznym w zabezpieczeniu mężczyzny na noszach oraz jego transporcie do ambulansu. Po zakończeniu działań i uzyskaniu zgody kierującego akcją strażaka funkcjonariusze zakończyli zabezpieczanie miejsca zdarzenia i wrócili do dalszej służby.





