
Zima nie odpuszcza, a słoneczne dni potrafią malować przepiękne krajobrazy. Niestety promienie słońca rozpuszczają śnieżną pokrywę zalegającą na dachach, a kapiące krople wody zamarzają, tworząc sople na krawędziach budynków. Choć bywają efektowne i majestatyczne, stanowią poważne zagrożenie. Ciężkie i twarde jak kamienie, mogą podczas oderwania wyrządzić komuś krzywdę lub spowodować szkody.
Dlatego administratorzy nieruchomości mają obowiązek dbać o bezpieczeństwo wokół budynków — usuwać sople oraz śnieżne nawisy, które mogłyby zagrażać zdrowiu lub życiu przechodniów. Za zaniedbanie tego obowiązku strażnicy miejscy mogą wystawić mandat do 500 zł.
W niedzielę, 15 lutego, dyżurni numeru 986 odebrali kilka zgłoszeń o soplach niebezpiecznie zwisających nad przechodniami. Pierwsze zgłoszenie wpłynęło około godziny 8:30. Nad wejściem do jednego z budynków przy ulicy Joachima Lelewela z dachu zwisało mnóstwo sopli, niektóre o długości około metra.

Po kilkunastu minutach funkcjonariusze z Referatu III potwierdzili zagrożenie. Sople zwisały zarówno nad wejściami do budynku, jak i wzdłuż jego elewacji. Na miejsce wezwano strażaków dysponujących odpowiednim sprzętem. Po krótkim czasie sytuacja została opanowana i teren był ponownie bezpieczny.

Kolejne zgłoszenia pojawiły się przed godziną 11:00. Dyżurny, w odstępie kilku minut, otrzymał informacje o niebezpiecznych soplach przy ulicach Gnilnej oraz Jana Heweliusza.

Na miejsce skierowano funkcjonariuszy z Referatu II, którzy potwierdzili obecność sopli zwisających nad chodnikami z krawędzi dachów i balkonów. Mundurowi skontaktowali się z zarządcą budynków. Ten poinformował, że pracownicy są w trakcie usuwania sopli z innego obiektu i po zakończeniu prac udadzą się pod wskazane lokalizacje. Podczas rekontroli strażnicy potwierdzili, że usuwanie zagrożenia jest w toku.

Kilka minut po godzinie 11:00 dyżurny numeru 986 odebrał zgłoszenie o soplach zwisających nad wejściem do klatki schodowej przy ulicy Szklana Huta. Na miejscu ponownie pojawili się mundurowi z Referatu II, którzy potwierdzili konieczność usunięcia sopli. Mimo powiadomienia administratora zagrożenie nie zostało jednak usunięte, a teren pod soplami nie został zabezpieczony. Strażnicy wezwali strażaków, którzy szybko usunęli niebezpieczne zwisy. Funkcjonariusze zapowiedzieli, że pojawią się u administratora w celu wyjaśnienia sytuacji.

Interwencję w sprawie sopli podjęły również strażniczki pełniące służbę w okolicy Dworca Głównego w Gdańsku. W trakcie działań jedna z funkcjonariuszek zauważyła sople zwisające z dachu pobliskiej restauracji. W okolicy panował duży ruch, a lodowe zwisy mogły w każdej chwili spaść. Funkcjonariuszki poprosiły kierownika lokalu na zewnątrz i wskazały konieczność usunięcia zagrożenia. Kierownik podziękował za interwencję i zobowiązał się do natychmiastowego usunięcia sopli.





