Z Mieszkańcami i dla Mieszkańców
Winieta 1
Winieta 1
Szli i niszczyli

Szli i niszczyliDwaj chuligani w towarzystwie kobiety przemaszerowali chwiejnym krokiem ulicą w Śródmieściu Gdańska. Przeszkadzało im wszystko, co stanęło na ich drodze – jak również to, co znajdowało się nieco dalej. Oni niszczyli, a jej było wszystko jedno. Ponieważ operatorowi miejskiego monitoringu wszystko jedno nie było, już kilka minut później wandalami zajęła się policja.

6 lipca, noc z niedzieli na poniedziałek. Dochodziła godzina 4:00. Ulicą Długie Ogrody szły trzy osoby: kobieta i dwóch mężczyzn. Panów wyraźnie rozpierała energia. Już na pierwszy rzut oka nietrudno było zgadnąć, że trzeźwi nie są. W pewnym momencie jeden z nich podszedł do stojącego na ulicy kosza na śmieci i próbował go przewrócić. Kosz łatwo się nie poddał i ostatecznie w tym starciu był remis: najpierw na chodniku leżał sprawca, a chwilę później niestety także śmietnik.

Widząc co się dzieje, operator miejskiego monitoringu natychmiast powiadomił oficera dyżurnego policji, a ten od razu wysłał na miejsce patrol. Chuligani tymczasem jeszcze przez moment kontynuowali swój niszczycielski marsz. Jeden z nich zainteresował się zaparkowanymi samochodami. Kopnął stojące przy ulicy auto, w kolejnym urwał lusterko. Potem wandale zabrali się za niszczenie znaków drogowych. Jeden wyrwali, następny uszkodzili.

[video youtube="arvlkCioYso"]

Kilka chwil później (już poza zasięgiem kamer) łobuzów zatrzymała policja. Obaj trafili do pogotowia socjalnego. Jak poinformowała nas rzeczniczka gdańskiej policji mł. asp. Lucyna Rekowska, jeden z panów (30-letni) miał w organizmie 1,6 promila alkoholu, drugi (31-letni) – 3 promile. Funkcjonariusze sprawdzili jakich zniszczeń dokonali wandale i wszczęli postępowanie w tej sprawie. Do sądu trafią wkrótce wnioski o ukaranie obu mężczyzn.

Straty spowodowane przez chuliganów Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku oszacował na około 550 złotych. Zwrócimy się do policji o udostępnienie danych wandali, tak aby móc zażądać zwrotu kosztów, które poniosło miasto przy naprawie zniszczeń – mówi rzecznik ZDiZ Katarzyna Kaczmarek.

W przypadku uszkodzeń prywatnych samochodów, swoje roszczenia wobec sprawców muszą zgłosić właściciele aut.

Zobacz także: - Wandal zatrzymany