
Sobota, 4 kwietnia. Zbliżała się godzina 16:30, gdy patrol strażników z Referatu V dostał informację od dyżurnego numeru 986 o pożarze traw na wysokości ulicy Trakt Świętego Wojciecha 89. Funkcjonariusze niezwłocznie pojechali we wskazane miejsce. Wzdłuż drogi technologicznej, która biegnie po wale przy Kanale Raduni paliła się spora połać traw.
Z relacji świadków oraz informacji przekazanych przez funkcjonariusza ze Stanowiska Kierowania, mundurowi dowiedzieli się, że na miejsce została już zadysponowana jednostka straży pożarnej. Do czasu jej przyjazdu strażnicy skupili się na zabezpieczeniu terenu i niedopuszczaniu osób postronnych w rejon pożaru. Sytuacja była poważna, ponieważ silny wiatr sprzyjał szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia. Po około kwadransie na miejsce dotarł zastęp jednostki gaśniczej i strażacy sprawnie przystąpili do gaszenia pożaru. Po opanowaniu sytuacji za zgodą dowodzącego akcją gaśniczą funkcjonariusze zakończyli zabezpieczenie i wrócili do dalszej służby.
Nie można wykluczyć, że ogień został podłożony celowo. Każdej wiosny dochodzi do podobnych zdarzeń, ponieważ wciąż niestety zdarzają się osoby wypalające trawy, mimo że jest to zabronione i bardzo niebezpieczne. Panuje powszechne przekonanie, że wypalanie traw użyźnia glebę i jest korzystne dla wzrostu roślin. W rzeczywistości takie działanie niszczy warstwę próchniczną, zabija mikroorganizmy odpowiedzialne za żyzność gleby, a także prowadzi do śmierci wielu zwierząt, od owadów po małe ssaki i ptaki gniazdujące na ziemi. Ogień bardzo łatwo wymyka się spod kontroli, szczególnie przy silnym wietrze, i może przenieść się na pobliskie zabudowania lub lasy. Pamiętajcie też, że za powyższe wykroczenie z art. 82 § 1,3,4 i 5 Kodeksu Wykroczeń mandat może wynieść nawet 5 tysięcy złotych, a grzywna do 30 tysięcy złotych.





