
Piątkowe południe, 16 stycznia. Funkcjonariusze z Referatu I jechali aleją Legionów, gdy zauważyli auto wbite w bariery oddzielające przystanek tramwajowy od jezdni. Przed maską pojazdu leżał przewrócony sygnalizator świetlny. Wszystko wskazywało na to, że do zdarzenia doszło chwilę wcześniej.
Strażnicy miejscy zabezpieczyli miejsce kolizji i pobiegli sprawdzić, czy ktoś potrzebuje pomocy. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Kierowca siedział w aucie, a silnik nadal pracował. Mundurowi nakazali mu natychmiast go wyłączyć. Zachowanie mężczyzny od razu wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy. Dodatkowo wyczuwalna była od niego silna woń alkoholu. Mundurowi ujęli go i wezwali na miejsce policjantów. W działaniach brał udział również Nadzór Ruchu ZTM. Auto stało niemal na torach i ruch tramwajów musiał być wstrzymany.

Jak informuje podinsp. Magdalena Ciska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, kierowca został przebadany alkomatem. Urządzenie wykazało ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Policjanci elektronicznie zatrzymali mu prawo jazdy. Mężczyzna został osadzony w policyjnym areszcie, a jego samochód odholowany na parking strzeżony.
Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi do 3 lat więzienia, wysoka grzywna oraz sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Za spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu grozi ponadto kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywna, a także utrata uprawnień.





