Z Mieszkańcami i dla Mieszkańców

Winieta 1

Pijany kierowca niemal wjechał w przystanek

Autor: Robert Kacprzak
Był pod wpływem alkoholu, a mimo to wsiadł za kierownicę. Staranował sygnalizator, a przed wjechaniem na przystanek zatrzymały go bariery przy ulicy. Mężczyznę ujęli strażnicy miejscy i przekazali policjantom.
Na zdjęciu widać czarny samochód osobowy, który uderzył w barierki oddzielające przystanek od jezdni. Z przodu pojazdu leży przewrócony sygnalizator świetlny. Na miejscu są służby — widoczne są radiowóz, pojazdy techniczne oraz kilku funkcjonariuszy. Na ulicy panują zimowe warunki, a w tle stoją tramwaje i inne samochody.

Piątkowe południe, 16 stycznia. Funkcjonariusze z Referatu I jechali aleją Legionów, gdy zauważyli auto wbite w bariery oddzielające przystanek tramwajowy od jezdni. Przed maską pojazdu leżał przewrócony sygnalizator świetlny. Wszystko wskazywało na to, że do zdarzenia doszło chwilę wcześniej.

Strażnicy miejscy zabezpieczyli miejsce kolizji i pobiegli sprawdzić, czy ktoś potrzebuje pomocy. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Kierowca siedział w aucie, a silnik nadal pracował. Mundurowi nakazali mu natychmiast go wyłączyć. Zachowanie mężczyzny od razu wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy. Dodatkowo wyczuwalna była od niego silna woń alkoholu. Mundurowi ujęli go i wezwali na miejsce policjantów. W działaniach brał udział również Nadzór Ruchu ZTM. Auto stało niemal na torach i ruch tramwajów musiał być wstrzymany.

Na zdjęciu widać czarny samochód osobowy, który uderzył w barierki przy przystanku tramwajowym. Uszkodzony sygnalizator świetlny leży przed przodem pojazdu. Obok auta stoi funkcjonariusz w żółtej kamizelce, a w tle widoczne są radiowozy, pojazd techniczny oraz tramwaj. Na ulicy panują zimowe warunki — jezdnia i chodniki są pokryte śniegiem.

Jak informuje podinsp. Magdalena Ciska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, kierowca został przebadany alkomatem. Urządzenie wykazało ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Policjanci elektronicznie zatrzymali mu prawo jazdy. Mężczyzna został osadzony w policyjnym areszcie, a jego samochód odholowany na parking strzeżony.

Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi do 3 lat więzienia, wysoka grzywna oraz sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Za spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu grozi ponadto kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywna, a także utrata uprawnień.