
W noc z 30 na 31 października, tuż przed godziną 1:00, operator miejskiego monitoringu zauważył na kamerze w rejonie Galerii Bałtyckiej trzech młodych mężczyzn idących od strony Oliwy. Chwilę później sprawcy podeszli do budynku na rogu Alei Grunwaldzkiej 156 i Al. Żołnierzy Wyklętych, gdzie białą farbą w sprayu zaczęli malować po elewacji.
O zdarzeniu natychmiast powiadomiono dyżurnego Komisariatu Policji III w Gdańsku, który skierował na miejsce patrol. W międzyczasie sprawcy przemieszczali się ul. Grunwaldzką w stronę centrum Gdańska. Ich trasę i zachowanie nieprzerwanie obserwował nasz pracownik w studiu monitoringu. Informacje trafiały na bieżąco do patrolu policji. Równolegle obraz z kamer rejestrowały kolejne kamery miejskiego monitoringu. O godzinie 1:24 funkcjonariusze zatrzymali pseudoartystów na skrzyżowaniu Alei Grunwaldzkiej z ul. Do Studzienki.
Jak poinformowała nas oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku - Na miejscu funkcjonariusze legitymowali trzy osoby w wieku 17, 20 i 18 lat. Zabezpieczono przy nich również puszki z farbą w sprayu. Dwaj pełnoletni mężczyźni (18 i 20 lat) otrzymali wezwania do stawiennictwa w komisariacie. Najmłodszy z nich, 17-latek, został przewieziony do jednostki Policji, skąd odebrał go opiekun prawny. Trzeci z wandali również z wezwaniem do złożenia wyjaśnień.
Warto pamiętać, że: Miejski monitoring działa 24 godziny na dobę, a szpecenie wspólnej przestrzeni zawsze niesie surowe konsekwencje. Malowanie po elewacjach budynków lub urządzeniach infrastruktury miejskiej bez zgody zarządcy to klasyczne złamanie przepisów art. 63a § 1 Kodeksu wykroczeń. Przepis ten wyraźnie stanowi, że kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym rysunki, napisy lub ogłoszenia bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.
Poza konsekwencjami karnymi czy grzywną, sprawcy (lub ich rodzice w przypadku nieletnich) mogą zostać obciążeni pełnymi kosztami czyszczenia i odmalowania elewacji. Chwilowy „wybryk” i chęć zostawienia po sobie śladu na miejskim murze mogą więc oznaczać rachunek sięgający od kilkuset do nawet kilkunastu tysięcy złotych.





