Z Mieszkańcami i dla Mieszkańców

Winieta 1

Lodowy szpikulec nad głowami

Autor: Robert Kacprzak
Ponad metrowy sopel zwisał z dachu budynku wielorodzinnego. W każdej chwili mógł się oderwać i zrobić komuś krzywdę. Interweniowali strażnicy miejscy.
Na zdjęciu widać narożną część dwupiętrowego budynku wykonanego z jasnych, prostokątnych bloczków. Wzdłuż krawędzi dachu zwisa długi, masywny sopel lodu, a pod nim widoczna jest rynna. Na dachu znajdują się także elementy instalacji, w tym niewielka antena. Okna budynku są różnej wielkości; jedno z nich, na poddaszu, ma żółte zasłonięcie od środka. Na pierwszym planie stoi wysoka, czarna latarnia uliczna. Niebo jest szare i pochmurne, co sugeruje zimową aurę.

Środowe popołudnie, 18 lutego. Uwagę przechodnia zwrócił długi na co najmniej metr sopel zwisający z dachu przy ulicy Alfa Liczmańskiego. Natychmiast wykręcił numer 986 i powiadomił o zagrożeniu strażników. Dyżurny skierował tam funkcjonariuszy z Referatu I, którzy potwierdzili konieczność usunięcia lodowej bryły. Stwarzała zagrożenie dla mieszkańców i przechodniów. 

Na zdjęciu widać fragment budynku o jasnej elewacji oraz zasypany śniegiem teren wokół niego. Przy ścianie stoją trzy pojemniki na odpady w różnych kolorach: czarny, zielony i niebieski. Wzdłuż budynku rozciągnięta jest biało-czerwona taśma ostrzegawcza, zamocowana między pojemnikiem a elementem elewacji. Po prawej stronie kadru idą trzej umundurowani funkcjonariusze straży miejskiej w odblaskowych kamizelkach. Po lewej stronie widoczny jest ośnieżony krzew oraz latarnia uliczna. Na ścianie budynku znajduje się niewielki napis wykonany sprayem. Śnieg na ziemi jest udeptany, tworząc wąską ścieżkę.

Mundurowi skontaktowali się z zarządcą nieruchomości, który potwierdził, że natychmiast wysyła tam pracownika. Funkcjonariusze pozostali na miejscu i czekali na jego przyjazd. Mężczyzna pojawił się po kilkunastu minutach i przejście przy budynku ponownie było bezpieczne.