
Była sobota, 17 stycznia. Kilka minut przed godziną 11:30 patrol strażników z Referatu V realizował zadania w ramach Akcji Zima. Jedno ze zgłoszeń dotyczyło zalodzonego chodnika przy kamienicy przy ulicy Kartuskiej.
Po przyjeździe na miejsce funkcjonariusze ustalili, że przyczyną oblodzenia była woda spływająca z rynny zapchanej lodem. Śnieg zalegający na dachu topniał, jednak woda nie miała ujścia. W efekcie u nasady rynny utworzyły się długie i liczne sople lodowe. Mundurowi zauważyli również, że podobne sople wiszą na rynnach sąsiednich budynków.
Zwisające bryły lodu stanowiły realne zagrożenie dla pieszych i pojazdów. W każdej chwili mogły się oderwać i spaść na chodnik lub jezdnię. W pierwszej kolejności strażnicy odgrodzili niebezpieczny odcinek taśmą ostrzegawczą. Następnie próbowali skontaktować się z zarządcami budynków, aby poinformować ich o zagrożeniu. Administratorzy nie byli jednak w stanie w trybie pilnym skierować na miejsce pracowników.

O zaistniałej sytuacji powiadomiono Stanowisko Kierowania. Ze względu na poważne zagrożenie i fakt, że liczyła się każda chwila, strażnicy poprosili o pomoc Straż Pożarną, dysponującą pojazdem z wysięgnikiem.
Dalsze działania przebiegały bardzo sprawnie. Strażacy przystąpili do usuwania sopli zagrażających pieszym, natomiast strażnicy zabezpieczali teren przed dostępem osób postronnych. Cała akcja zakończyła się po około godzinie.

Na koniec warto przypomnieć, że usuwanie sopli jest obowiązkiem każdego właściciela, administratora i zarządcy budynku. Zwisające kawałki lodu są wyjątkowo niebezpieczne. Pojedynczy sopel może ważyć kilka, a nawet kilkanaście kilogramów. Spadając z wysokości dachu, nabiera dużej prędkości i działa jak twardy pocisk. Uderzenie może spowodować poważne obrażenia głowy, złamania, a w skrajnych przypadkach nawet zagrozić życiu. Dodatkowo topniejące sople powodują oblodzenie chodników, co znacznie zwiększa ryzyko poślizgnięć i upadków





