Z Mieszkańcami i dla Mieszkańców

Winieta 1

Lodowe zagrożenie nad głowami przechodniów

Autor: Andrzej Hinz
Zwisające z rynien kilkunastokilogramowe sople stworzyły poważne zagrożenie dla przechodniów przy ulicy Kartuskiej. Gdy strażnicy miejscy dotarli na miejsce, natychmiast zabezpieczyli teren i wezwali straż pożarną. Dzięki szybkiej interwencji udało się usunąć niebezpieczne bryły lodu, zanim doszło do tragedii.
Na pierwszym zdjęciu widać fragment elewacji z cegły oraz rynnę biegnącą wzdłuż budynku. Z krawędzi dachu i elementów obróbki blacharskiej zwisają długie, ostre sople lodu. Niektóre z nich mają kilkadziesiąt centymetrów długości i tworzą gęstą linię lodowych kolców. Wygląda to na potencjalne zagrożenie dla osób przechodzących pod budynkiem.

Była sobota, 17 stycznia. Kilka minut przed godziną 11:30 patrol strażników z Referatu V realizował zadania w ramach Akcji Zima. Jedno ze zgłoszeń dotyczyło zalodzonego chodnika przy kamienicy przy ulicy Kartuskiej.

Po przyjeździe na miejsce funkcjonariusze ustalili, że przyczyną oblodzenia była woda spływająca z rynny zapchanej lodem. Śnieg zalegający na dachu topniał, jednak woda nie miała ujścia. W efekcie u nasady rynny utworzyły się długie i liczne sople lodowe. Mundurowi zauważyli również, że podobne sople wiszą na rynnach sąsiednich budynków.

Zwisające bryły lodu stanowiły realne zagrożenie dla pieszych i pojazdów. W każdej chwili mogły się oderwać i spaść na chodnik lub jezdnię. W pierwszej kolejności strażnicy odgrodzili niebezpieczny odcinek taśmą ostrzegawczą. Następnie próbowali skontaktować się z zarządcami budynków, aby poinformować ich o zagrożeniu. Administratorzy nie byli jednak w stanie w trybie pilnym skierować na miejsce pracowników.

Drugie zdjęcie przedstawia narożnik dachu pokrytego powłoką w kolorze czerwonym. Z rynny oraz fragmentu obróbki dachowej wyrastają skupiska sopli lodu, zbite w dużą bryłę, z której wystają cienkie, podłużne lodowe iglice. Wygląda to jak efekt topnienia i ponownego zamarzania wody na krawędzi dachu.

O zaistniałej sytuacji powiadomiono Stanowisko Kierowania. Ze względu na poważne zagrożenie i fakt, że liczyła się każda chwila, strażnicy poprosili o pomoc Straż Pożarną, dysponującą pojazdem z wysięgnikiem.

Dalsze działania przebiegały bardzo sprawnie. Strażacy przystąpili do usuwania sopli zagrażających pieszym, natomiast strażnicy zabezpieczali teren przed dostępem osób postronnych. Cała akcja zakończyła się po około godzinie.

Na trzecim zdjęciu widoczna jest interwencja służb. Straż pożarna ustawiła wóz z wysuwaną drabiną, skierowaną w stronę drzewa obok budynku. Gałęzie drzewa są pokryte lodem, co sugeruje obciążenie i ryzyko ich złamania. Strażnicy miejscy zabezpieczają teren taśmą, a na jezdni ustawione są pachołki ostrzegawcze. W tle widać budynek z ceglaną elewacją i zimową, zaśnieżoną scenerię. Wszystko wskazuje na usuwanie zagrożenia w postaci oblodzonych gałęzi lub sopli spadających z wysokości.

Na koniec warto przypomnieć, że usuwanie sopli jest obowiązkiem każdego właściciela, administratora i zarządcy budynku. Zwisające kawałki lodu są wyjątkowo niebezpieczne. Pojedynczy sopel może ważyć kilka, a nawet kilkanaście kilogramów. Spadając z wysokości dachu, nabiera dużej prędkości i działa jak twardy pocisk. Uderzenie może spowodować poważne obrażenia głowy, złamania, a w skrajnych przypadkach nawet zagrozić życiu. Dodatkowo topniejące sople powodują oblodzenie chodników, co znacznie zwiększa ryzyko poślizgnięć i upadków