Z Mieszkańcami i Dla Mieszkańców
Kanał RSS Twitter Kanał YouTube

Nie wiadomo w jaki sposób znalazł się w studzience. Nie umiał sam z niej wyjść. Losem uwięzionego ptaka przejął się jeden z mieszkańców. Na pomoc wezwał strażników miejskich.

Środa, 4 października. Funkcjonariusze z Referatu II patrolowali swój rejon służbowy. Około godziny 15.20 otrzymali od Stanowiska Kierowania zgłoszenie o ptaku uwięzionym w studzience kanalizacyjnej przy ulicy Bosmańskiej. Natychmiast pojechali pod wskazany adres.

Mundurowi sprawdzili okoliczne studzienki, ale ptaka w żadnej z nich nie dostrzegli. Zwrócili się więc do dyżurnego, aby skontaktował się z osobą, która dzwoniła na numer 986.

Kiedy czekaliśmy na zgłaszającego zauważyliśmy, że w otworze jednej ze studzienek pojawił się na chwilę ptasi dziób. Otwór był zbyt mały, aby ptak mógł samodzielnie się wydostać. Próbowaliśmy unieść pokrywę studzienki, ale niestety bezskutecznie – mówi młodszy strażnik Agnieszka Pedo. Poprosiliśmy o wezwanie pogotowia wodno-kanalizacyjnego. Nie wiedzieliśmy jak długo ptak mógł tkwić w pułapce, więc w czasie oczekiwania na pomoc, dokarmialiśmy go okruchami chleba – dodaje.

Przybyli na miejsce pracownicy firmy wodociągowej szybko unieśli pokrywę studzienki. Uwolniony ptak od razu spod niej wyfrunął i usiadł na gałęzi pobliskiego drzewa. Po chwili odpoczynku odleciał dalej w świat.

Poprzedni artykułRazem na rzecz porządku w dzielnicach - ANKIETA Następny artykułWyziębiony mężczyzna na Oruni