Z Mieszkańcami i Dla Mieszkańców
Kanał RSS Twitter Kanał YouTube

W drodze donikądChorą kobietą zaopiekowali się strażnicy miejscy. Siedziała na poboczu drogi, miała przy sobie trochę osobistych rzeczy. Poza domem była najwyraźniej już od pewnego czasu. Nie wiedziała dokąd chce iść lub jechać, nikt jej nie szukał. Mundurowi nie mieli wątpliwości, że 31-latce trzeba pomóc.

Czwartek, 21 września. Funkcjonariusze z Referatu VI patrolowali południowe dzielnice Gdańska. W pewnym momencie w dość odludnym miejscu dostrzegli kogoś siedzącego przy jezdni. Obok leżał złożony namiot, a przy nim walizka.

Postać w ciemnym płaszczu zwróciła naszą uwagę. Teren był niezamieszkany i oddalony od zabudowań. Powoli zapadał zmrok. Zatrzymaliśmy motocykle, by sprawdzić czy możemy jakoś pomóc. Jak się okazało, przy drodze siedziała kobieta. Sprawiała wrażenie wyziębionej. Jej zachowanie było nietypowe – opowiada inspektor Sławomir Jendrzejewski.

31-latka nie była stąd. Miała przy sobie dowód osobisty. Strażnicy ustalili, że nie jest osobą poszukiwaną. Dowiedzieli się, że jest chora i powinna brać leki, których jednak od pewnego czasu nie przyjmuje.

Pozostawienie kobiety samej sobie mogłoby się dla niej źle skończyć. Mundurowi wezwali pogotowie ratunkowe. Kobieta została zabrana do szpitala.

Poprzedni artykułMamy mistrza! Następny artykułBezpieczna droga do szkoły: Najmłodsi pod opieką strażników