Z Mieszkańcami i Dla Mieszkańców
Kanał RSS Twitter Kanał YouTube

Szybka pomoc po uderzeniu piorunaPotężny błysk, ogromny huk, chwila oszołomienia… Potem działał już instynkt. Cztery osoby wyprowadzili strażnicy z domu, w który uderzył piorun. Mundurowi zapewnili poszkodowanym pomoc. Nasi funkcjonariusze byli świadkami uderzenia pioruna. Mówią, że wyglądało to tak, jakby błyskawica przemknęła tuż przed maską ich radiowozu.

Niedziela, 27 sierpnia. Około godziny 8:00 patrol z Referatu V miał sprawdzić, czy po ulewnym deszczu potok płynący wzdłuż ulic Kampinoskiej i Białowieskiej nie stanowi zagrożenia dla okolicznych budynków. Radiowóz jechał akurat ulicą Niepołomicką, gdy strażników oślepił potężny błysk. Powietrze rozdarł niesamowity huk.

To był piorun. Mieliśmy wrażenie, że przemknął tuż przed maską naszego radiowozu. Uderzył w pobliski dom. Ze stojącej w ogródku szklarni wypadły szyby. Wiedzieliśmy, że nie ma czasu do stracenia. W budynku ktoś mógł potrzebować pomocy – relacjonuje starszy specjalista Marcin Ławniczak. Zobaczyliśmy uszkodzony dach domu i wydobywający się z wnętrza dym. Nagle otworzyły się drzwi wejściowe. Wyszła z nich wystraszona kobieta, która nie miała pojęcia co się stało. Razem weszliśmy do środka. Poczuliśmy zapach spalonej instalacji elektrycznej oraz gazu. W budynku były w sumie cztery osoby. Szybko je stamtąd zabraliśmy. Poszkodowani schronili się w naszym radiowozie – opowiada.

Szybka pomoc po uderzeniu piorunaMundurowi upewnili się, że domu nie ma innych ludzi. Za pośrednictwem Stanowiska Kierowania wezwali straż pożarną. Na miejsce przyjechało także pogotowie gazowe oraz pogotowie energetyczne. Jak się okazało, wskutek uderzenia pioruna zdemolowane zostało między innymi wyposażenie kuchni.

Funkcjonariusze zdecydowali, że mieszkankę budynku, która jest w zaawansowanej ciąży, powinien zobaczyć lekarz. Stanowisko Kierowania natychmiast wezwało pogotowie ratunkowe.

Po zakończonej akcji były wątpliwości, czy budynek nadaje się do dalszego zamieszkania. Przedstawiciele odpowiednich służb uznali, że stan konstrukcji powinien ocenić inspektor budowlany.

W tej sytuacji zapytaliśmy poszkodowanych, czy mają się gdzie podziać. Dwie osoby powiedziały, że pojadą do najbliższej rodziny. Dwie pozostałe potrzebowały wsparcia. Dyżurni Stanowiska Kierowania bardzo szybko znaleźli dla nich schronienie – mówi młodszy strażnik Marek Sikorski. Przewieźliśmy kobietę i mężczyznę do Centrum Interwencji Kryzysowej. Tam czekał na nich pracownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. W czasie rozmowy mężczyzna poskarżył się na silny ból brzucha. Uznaliśmy, że również jego powinien zobaczyć lekarz – dodaje.

Stanowisko Kierowania natychmiast wezwało do siedziby CIK karetkę pogotowia. Mężczyzna trafił do szpitala.

Zobacz relację z miejsca zdarzenia i posłuchaj opowieści strażników na tvn24.pl

W czasie, gdy trwała akcja ratownicza po uderzeniu pioruna w dom, liczne osoby jadące ulicą Niepołomicką zatrzymywały auta w przypadkowych miejscach, wysiadały z nich, robiły zdjęcia. Było to znaczące utrudnienie dla prowadzących działania ratownicze strażaków oraz pracowników pogotowia gazowego i energetycznego. Dlatego też na miejsce wysłany został drugi patrol straży miejskiej, który nie dopuścił do zablokowania ulicy.

Jak informuje Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Gdańsku, piorun uderzył rano także w budynek mieszkalny przy ulicy Świętokrzyskiej. Tam również uszkodzona została instalacja gazowa, sam budynek nie uległ jednak zniszczeniu. Osób poszkodowanych nie było.

Poprzedni artykułUszkodzone gałęzie, pod nimi chodnik Następny artykułAniołki: Porozmawiaj także ze strażnikami