Z Mieszkańcami i Dla Mieszkańców
Kanał RSS Twitter Kanał YouTube

Uratował mu życie?Stwarzał zagrożenie dla siebie i innych. Nad ranem pijany mężczyzna wsiadł za kierownicę swojego auta i postanowił udać się do jednego z lokali w centrum miasta. Jego „wyczyn” dostrzegł operator miejskiego monitoringu i natychmiast poinformował o tym policję.

Czwartek, 22 czerwca. Około godziny 05.00 jedna z miejskich kamer zarejestrowała jadące z dużą prędkością czarne audi. Pojazd pędził Wałami Jagiellońskimi, potem skręcił na Targ Drzewny, by chwilę później zatrzymać się na Targu Węglowym. Kierowca zaparkował samochód, wysiadł z niego i udał się do jednego z pobliskich lokali. Jego zachowanie sugerowało, że jest pod wpływem alkoholu. Mężczyzna szedł chwiejnym krokiem, zataczał się i potykał o niewidzialne przeszkody.

Operator monitoringu natychmiast powiadomił o tym dyżurnego Komisariatu Policji II. Jednocześnie ciągle obserwował nietrzeźwego właściciela audi. Ten, po przejściu Targu Węglowego, wdał się w pogawędkę z siedzącą na ławce parą młodych ludzi. Nie udało mu się jednak dokończyć rozmowy. Chwilę później na miejscu był już patrol policji.

Policjanci na miejscu zatrzymali 25-letniego kierowcę audi. Mężczyzna odmówił poddania się badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, w związku z czym została mu pobrana krew do dalszych badań. Funkcjonariusze ustalili, że miał on 2 promile alkoholu w organizmie. Na podstawie zebranych dowodów sprawca usłyszał zarzut kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości. Ponadto w trakcie wykonywanych czynności 25-latek znieważył interweniującego funkcjonariusza i za popełnione przestępstwo również usłyszał zarzut. Postępowanie jest w toku, nadzoruje je Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście – informuje młodszy aspirant Lucyna Rekowska, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Za jazdę samochodem w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego grozi kara pozbawienia wolności do dwóch lat, a także utrata uprawnień do kierowania oraz wysoka grzywna. Za znieważenie funkcjonariusza publicznego grozi do roku pozbawienia wolności.

Poprzedni artykułUwięziona w przychodni Następny artykułPomagamy także na wodzie