Z Mieszkańcami i Dla Mieszkańców
Kanał RSS Twitter Kanał YouTube

Dwie poszkodowane w wypadkuNajpierw słychać było huk. Potem strażnicy zobaczyli osobowe auto wbite w podporę wiaduktu. Bez namysłu pospieszyli z pomocą, której potrzebowały dwie kobiety. Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce zdarzenia, wezwali pogotowie, policję i straż pożarną. Ustalili też, że w pojazd który wypadł z drogi, chwilę wcześniej uderzyła ciężarówka.

Czwartek, 22 czerwca. Było kilka minut po 14:00. Patrol z Referatu Interwencyjnego jechał ulicą Elbląską. W pewnym momencie mundurowi usłyszeli huk i dosłownie chwilę później ich oczom ukazał się rozbity samochód osobowy. Auto zatrzymało się na podporze wiaduktu, zniszczyło też płot oddzielający jezdnie. Funkcjonariusze podbiegli do uszkodzonego pojazdu, by sprawdzić czy ktoś nie potrzebuje pomocy.

Samochodem podróżowały dwie kobiety i mężczyzna. Obie panie skarżyły się na bóle kręgosłupa i klatki piersiowej. Były oszołomione. Mundurowi wezwali pogotowie, a potem nałożyli poszkodowanym kołnierze ortopedyczne. Trzeci pasażer rozbitego auta twierdził, że nic mu nie jest i że nie potrzebuje żadnej pomocy.

Wsparcia udzielił funkcjonariuszom drugi patrol straży miejskiej, który akurat był w pobliżu. Mundurowi z Referatu VI zabezpieczyli miejsce zdarzenia.

Strażnicy ustalili, że kierująca autem osobowym straciła nad nim panowanie, gdy w jej pojazd uderzył ciągnik siodłowy z naczepą. Tak twierdził świadek zdarzenia, do którego dotarli strażnicy. Obecny na miejscu kierowca ciężarówki nie zaprzeczał. Mężczyzna był w szoku.

Obie poszkodowane kobiety trafiły do szpitala. Natomiast strażnicy przekazali swoje ustalenia policjantom z Wydziału Ruchu Drogowego, którzy przejęli prowadzenie dalszych czynności w tej sprawie.

Poprzedni artykułKrwawił, potrzebował pomocy Następny artykułPomogliśmy bezdomnym czworonogom