Z Mieszkańcami i Dla Mieszkańców
Kanał RSS Twitter Kanał YouTube

Po kontroli popiołu: siedem wniosków do sąduSiedem wniosków o ukaranie prześle do sądu straż miejska w związku z podejrzeniem spalania śmieci w domowych piecach. Taki jest efekt kontroli, przeprowadzonych na prywatnych posesjach pod koniec lutego. Były to wspólne działania strażników oraz rzeczoznawcy, powołanego przez Wydział Środowiska Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Z pieców pobrane zostały próbki popiołu, które trafiły potem do laboratorium.

Po kontroli popiołu: siedem wniosków do sąduBadanie składu chemicznego pobranego z pieca popiołu to w Gdańsku nowość. W związku z licznymi zgłoszeniami od mieszkańców, którzy podejrzewali, że ich sąsiedzi mogą spalać śmieci, zapadła decyzja o wykorzystaniu efektywniejszych metod wykrywania trucicieli powietrza. Wydział Środowiska nawiązał współpracę ze specjalistycznym laboratorium, które bada skład chemiczny popiołu. Na podstawie tej analizy można stwierdzić, czy do pieca trafiały materiały, których nie wolno spalać w domowych instalacjach grzewczych.

W ramach pilotażowego projektu wytypowano do kontroli 10 nieruchomości, które najczęściej pojawiały się w zgłoszeniach od mieszkańców. Strażnicy miejscy odwiedzili te posesje w towarzystwie rzeczoznawcy. Z pieców pobrane zostały próbki, które wysłano do laboratorium. W siedmiu przypadkach stwierdzono w popiele substancje, których obecność świadczy o współspalaniu w piecu odpadów.

W każdej z tych próbek stwierdzono obecność fenoli, tworzyw sztucznych oraz metali ciężkich. W sześciu były duże ilości miedzi, w pięciu stwierdzono cynk, ołów i nikiel, w dwóch chrom, w jednej kadm. Jedna próbka zawierała dużą ilość azotu organicznego – mówi Dorota Gwizdalska, inspektor ds. środowiska Straży Miejskiej w Gdańsku.

Po kontroli popiołu: siedem wniosków do sąduZdaniem specjalistów, w przypadku próbek popiołu oznaczenie zawartości metali ciężkich (zawartość cynku, kadmu, ołowiu, miedzi, chromu i niklu) pozwala na stwierdzenie, czy w piecu spalano drewno malowane farbami z pigmentami nieorganicznymi lub czy spalano elementy artykułów gospodarstwa domowego (w tym części elektroniczne i niektóre z tworzyw sztucznych). Obecność fenoli może świadczyć o spalaniu płyt meblowych, a oznaczanie azotu pozwala na uzyskanie informacji o spalaniu tkanin z włókien naturalnych (wełna, filc) i syntetycznych (poliuretan, poliamid itd.).

Właściciele wszystkich siedmiu posesji dostaną teraz wezwania do stawienia się w siedzibie straży miejskiej w celu złożenia wyjaśnień. Protokoły przesłuchań wraz z wynikami analiz laboratoryjnych oraz innymi zgromadzonymi materiałami dowodowymi zostaną następnie przesłane do właściwych sądów rejonowych – zapowiada Mariusz Kaźmierczak, kierownik Referatu Wykroczeń Straży Miejskiej w Gdańsku. O ewentualnej winie osób, które mogły spalać odpady, orzeknie sąd.

Artykuł 191 Ustawy z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach (Dz. U. z 2013 r. Nr 0, poz. 21) mówi, że kto termicznie przekształca odpady poza spalarnią odpadów lub współspalarnią odpadów podlega karze aresztu (do 30 dni) albo grzywny (do 5000 złotych).

Dziękuję mieszkańcom za wszystkie zgłoszenia. Nie spodziewałem się aż tak wysokiej liczby potwierdzeń spalania odpadów – mówi Maciej Lorek, dyrektor Wydziału Środowiska gdańskiego magistratu. Jesienią, po rozpoczęciu sezonu grzewczego, chcemy kontynuować kontrole i zwiększać ich liczbę – dodaje.

Od początku października 2016 roku do końca marca 2017 roku na alarmowy numer 986 wpłynęło 795 zgłoszeń dotyczących podejrzenia spalania odpadów w domowych urządzeniach grzewczych. Każde z nich zostało sprawdzone przez strażników miejskich. Funkcjonariusze nałożyli 70 mandatów karnych, skierowali też do sądu jeden wniosek o ukaranie. W 64 przypadkach zastosowali pouczenia.

Czytaj także:
Szukamy trucicieli – popiół do kontroli!
Palisz śmieciami? Trujesz siebie, rodzinę, sąsiadów…



Poprzedni artykułGdańska Mapa Porządku Następny artykułUpadł na przystanku, pomogły mu strażniczki