Z Mieszkańcami i Dla Mieszkańców
Kanał RSS Twitter Kanał YouTube

Sarna w MotławieNie wiadomo którędy dotarła do centrum miasta i dlaczego znalazła się w rzece. Dzielnie pływała, była jednak wystraszona i zdezorientowana. Sama nie umiała wyjść na ląd. Mowa o sarnie, która najprawdopodobniej niechcący zażyła kąpieli w Motławie. Dzięki pomocy strażników miejskich i strażaków, zwierzęciu udało się wrócić na ląd.

Środa, 22 marca. Funkcjonariusze z Referatu Interwencyjnego patrolowali rejon ulicy Stągiewnej. Około godziny 10:45 zauważyli, że w Motławie pływa sarna. Zwierzęciu bezwzględnie trzeba było pomóc. Nie potrafiło bowiem samodzielnie wydostać się na brzeg. Wysokie nabrzeża były przeszkodą nie do pokonania.

Za pośrednictwem Stanowiska Kierowania strażnicy poprosili o pomoc straż pożarną. Ratownicy bardzo szybko dotarli na miejsce. Nie mieli jednak łatwego zadania. Płochliwa sarna, nie rozumiejąc ich intencji, nie chciała dać się złapać. Trzeba było użyć fortelu!

Strażacy postanowili skłonić zwierzę, by skierowało się do miejsca, w którym będzie mogło wyjść na ląd. Ich starania trwały ponad pół godziny, ale zakończyły się sukcesem. Cała i zdrowa sarna wskoczyła na brzeg. A potem od razu co sił w nogach pomknęła trawiastym nabrzeżem w kierunku terenów zielonych…

Poprzedni artykułOliwa: Twoja dzielnica – Twój Gdańsk Następny artykułUdany debiut w półmaratonie