Z Mieszkańcami i Dla Mieszkańców
Kanał RSS Twitter Kanał YouTube

Ukradł portfel, telefon oraz kilka damskich gadżetówSprawca kradzieży ujęty w centrum Gdańska. Złodziej trafił w ręce policji. A wszystko to dzięki zdecydowanej reakcji pewnego gdańszczanina. Trudno powiedzieć, czy złoczyńca chciał się jedynie wzbogacić, ponieważ wśród zabranych przez niego przedmiotów, oprócz portfela i telefonu, były też: szczotka do włosów oraz pomadka do ust…

Niedziela, 17 lipca. Około godziny 11:00 na ulicy Chmielnej do strażników z Referatu II podszedł przechodzień i poinformował, że nieopodal awanturuje się między sobą dwóch mężczyzn. Mundurowi natychmiast ruszyli we wskazane miejsce. Tam faktycznie zastali dwóch energicznie kłócących się panów.

Jeden z nich powiedział funkcjonariuszom, że ten drugi jest złodziejem, który właśnie okradł jego znajomą. Oskarżający trzymał w ręku rzeczy, które miały zostać przywłaszczone i które chwilę wcześniej miał on osobiście odebrać złoczyńcy. Wśród przedmiotów były: portfel, telefon, a także szczotka do włosów i pomadka do ust. Mężczyzna wskazał też kobietę, do której miały należeć te dobra. Ona natomiast potwierdziła, że wszystko to prawda. I tak też było, bo jak się okazało, w portfelu był należący do pani dowód osobisty. Poszkodowana wyceniła swoje straty na 2500 złotych.

Za pośrednictwem Stanowiska Kierowania strażnicy wezwali policję. Do czasu przyjazdu patrolu zabezpieczyli skradzione mienie i wylegitymowali uczestników zajścia. Przez cały czas mieli baczenie na sprawcę, na wypadek gdyby postanowił się spontanicznie oddalić.

Chwilę później na miejscu była już policja, która przejęła zarówno podejrzanego, jak i prowadzenie dalszych czynności w tej sprawie.

Rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku młodszy aspirant Lucyna Rekowska poinformowała nas, że 60-latek usłyszał zarzut kradzieży torebki, w której znajdowały się: telefon, portfel z dokumentami oraz szczotka do włosów. Jak się okazało, ten sam sprawca ukradł chwilę wcześniej innej kobiecie dwa kremy oraz termos o łącznej wartości około stu złotych. Mężczyzna przyznał się popełnienia czynów. Grozi mu za to do pięciu lat więzienia.

Poprzedni artykułPrzewrócone drzewo Następny artykułPies wrócił do swej pani