Z Mieszkańcami i Dla Mieszkańców
100 Lat Niepodleglej Polski Kanał RSS Twitter Kanał YouTube

Zgubił się na spacerze, do domu odstawiła go strażNiewielki piesek biegał na ulicy Chmielnej. Bezpański najwyraźniej nie był, bo miał obrożę i kaganiec. W pobliżu nie było jednak widać jego właściciela. Czworonogiem zainteresowali się strażnicy miejscy. Mundurowi postanowili spytać przechodniów czy nie kojarzą do kogo może należeć pies. Jedna z kobiet to wiedziała. Kilka minut później zwierzak był już w domu. Radość 80-letniej właścicielki pupila oraz jego samego była przeogromna!

Sobota, 9 lipca. Około godziny 10:15 patrol rowerowy z Referatu Profilaktyki jechał ulicą Chmielną. W pewnym momencie uwagę strażników zwrócił piesek, który biegał bez żadnego dozoru. Ponieważ miał obrożę i kaganiec, można się było domyślać, że zwierzak komuś uciekł. Psiak był spokojny i bardzo przyjacielsko usposobiony. Gdy funkcjonariusz go zawołał, natychmiast przybiegł i się przywitał.

Dzięki uprzejmości pracownika pobliskiego parkingu strażnicy weszli w posiadanie sznurka, z którego zrobili prowizoryczną smycz. To na wypadek, gdyby psiak postanowił jeszcze raz pohasać po okolicy.

Mundurowi zaczęli pytać przechodzące osoby, czy nie wiedzą do kogo może należeć zwierzę. Jedna z kobiet znała pieska oraz jego właścicielkę. Funkcjonariusze natychmiast zaprowadzili czworonoga pod wskazany adres.

80-letnia kobieta nie posiadała się z radości, gdy ujrzała swego pupila. Bardzo dziękowała strażnikom, że przyprowadzili jej ukochanego zwierzaka, który podczas spaceru podobno gdzieś się zapodział. Aby formalnościom stało się zadość, funkcjonariusze pouczyli starszą panią o obowiązku zachowania środków ostrożności przy trzymaniu psa. Zaraz potem wrócili do dalszego patrolowania ulic, zostawiając uradowaną właścicielkę i jej równie szczęśliwego pupila w ich domowym zaciszu…

Poprzedni artykułCzerwiec miesiącem festynów Następny artykułW 10 minut namierzyli poszukiwanego