Z Mieszkańcami i Dla Mieszkańców
Kanał RSS Twitter Kanał YouTube

Kropka w kropce. Historia z happy endem„Wabię się Kropka. Jestem szczepiona. Zabierz mnie i przytul. Mój pan pojechał na cmentarz.” Kartkę tej treści umieszczono przy smyczy, którą ktoś przywiązał do płotu małego pieska. Czworonoga znaleźli na Zaspie strażnicy miejscy. Młody i bardzo sympatyczny psiak nie musiał długo czekać na nowego właściciela…

Środa, 2 marca. Kwadrans pod godzinie 12:00 zadzwonił alarmowy numer 986. Anonimowa osoba poinformowała Stanowisko Kierowania Prewencją o psie, przywiązanym do ogrodzenia na ulicy Ciołkowskiego. W ciągu kilku minut na miejscu był patrol z Referatu III.

Funkcjonariusze znaleźli zadbanego, małego psiaka. Był w bardzo dobrym stanie. Radośnie reagował na otoczenie. Do smyczy, którą przywiązano go do płotu, ktoś przymocował też kartkę z imieniem czworonoga oraz apelem o adoptowanie go. Mundurowi natychmiast zabrali pieska do siedziby swojego referatu. Tam napoili go i nakarmili.

Kropka ma prawdopodobnie około sześciu miesięcy. Jest niczym żywe srebro: radosna, serdeczna i chętna do zabawy. Jej urokowi nie zdołał się oprzeć jeden ze strażników. Funkcjonariusz w okamgnieniu zdecydował, że od tej chwili będzie to jego piesek. Kropka też momentalnie zaakceptowała swojego nowego pana i uznała, że nie ma co szczędzić mu wyrazów psiej sympatii oraz wdzięczności. Trudno oprzeć się wrażeniu, że ta miłość naprawdę była od pierwszego wejrzenia!

Kto był wcześniej właścicielem psiaka, nie wiadomo…

 

 



Poprzedni artykułKontrola oznakowania nieruchomości Następny artykułPies w wodzie