Z Mieszkańcami i Dla Mieszkańców
Kanał RSS Twitter Kanał YouTube

Odurzony, w przerażającym stanieMłody mężczyzna potrzebował natychmiastowej pomocy. Leżał na jednym z podwórek w centrum Gdańska. Miał drgawki, krzyczał, nie reagował na pytania. W takim stanie znaleźli go strażnicy miejscy. 20-latek miał użyć środków odurzających. Trafił do szpitala.

W czwartek 16 lipca, około godziny 19:45 do patrolu z Referatu II podeszła kobieta i poinformowała, że na jednym z podwórek leży młody mężczyzna. Najprawdopodobniej jest pod wpływem narkotyków lub dopalaczy i trzeba mu pilnie pomóc. Funkcjonariusze natychmiast poszli we wskazane miejsce.

Poszkodowany mógł mieć około 20 lat. Leżał na ziemi, miał drgawki i silne napięcie mięśniowe. Krzyczał, kopał i wymachiwał rękami. Na jego skórze widać było otarcia. Nie dało się z nim nawiązać kontaktu. Za pośrednictwem Stanowiska Kierowania Prewencją mundurowi wezwali pogotowie. Czekając na nie, udzielili mężczyźnie pierwszej pomocy przedmedycznej i zapewnili mu bezpieczeństwo.

Gdy przyjechało pogotowie, strażnicy pomogli ratownikom przetransportować 20-latka do karetki. Nie było to łatwe, bo mężczyzna wykonywał gwałtowne, niekontrolowane ruchy. Poszkodowany nie miał przy sobie żadnych dokumentów. Trafił do jednego z gdańskich szpitali.

Okoliczni mieszkańcy powiedzieli strażnikom, że 20-latek był na podwórku w towarzystwie trzech innych osób. Gdy pojawiły się u niego wymienione objawy, jego kompani uciekli.

Na miejsce przyjechała również policja. Strażnicy przekazali jej funkcjonariuszom wszystko, co udało im się ustalić na temat okoliczności zdarzenia.

Poprzedni artykułWidzisz? Reaguj! Następny artykułSamotny spacer kilkulatki