Z Mieszkańcami i Dla Mieszkańców
100 Lat Niepodleglej Polski Kanał RSS Twitter Kanał YouTube

Ptasie fanaberie na moście wantowym

Wiosenny zawrót głowy może zdarzyć się każdemu. Po kilku zimowych miesiącach, gdy słońce wreszcie przygrzewa coraz dłużej i coraz mocniej, gwałtownie rośnie ochota na to, by spędzić więcej czasu w plenerze, pójść na długi spacer, przypomnieć światu o swoim istnieniu lub po prostu zadać nieco szyku na ulicy. Zapewne piękna pogoda sprawiła, że w piątkowy wieczór na odrobinę wiosennego szaleństwa postanowił pozwolić sobie pewien łabędź.

Dumny ptak kroczył defiladowym krokiem, prężył się i stroszył pióra. Nie byłoby w tym oczywiście niczego niestosownego, gdyby nie fakt, że na miejsce autoprezentacji wybrał sobie jezdnię mostu wantowego, prowadzącą w kierunku centrum miasta. Całym sobą kompletnie zdezorganizował ruch. Ani mu było w głowie, by ustępować pola zmotoryzowanej konkurencji!

Strażnicy miejscy z Referatu VI, którzy pojawili się na miejscu zdarzenia byli przekonani, że użycie sygnałów dźwiękowych i świetlnych w radiowozie, skłoni spacerowicza do opuszczenia jezdni. Niestety, pomylili się. Ptak zdecydowanie miał zadatki na celebrytę. Spektakl typu światło i dźwięk dodał mu jedynie animuszu i najwyraźniej wzmógł pragnienie prezentowania swoich wdzięków w blasku samochodowych reflektorów oraz niebieskich, błyskających lamp…

Ponieważ łabędź nie przyjmował do wiadomości, że to już najwyższa pora, by zejść ze sceny – należało mu trochę w tym pomóc. Ze względów bezpieczeństwa, na około 10 minut funkcjonariusze wstrzymali ruch. Potem skłonili ptaka, by przyspieszył kroku i w nieco szybszym tempie opuścił most. Łatwo nie było. Piechur stawiał opór i chwilami reagował agresywnie. Jednak konsekwentne działanie mundurowych sprawiło, że w końcu spacerowicz znalazł się w miejscu dla niego bardziej odpowiednim.

Trudno zaprzeczyć, że gdański most wantowy jest obiektem nietuzinkowym, a jego konstrukcja oraz iluminacja mogą przywoływać skojarzenia z wielkim światem. Wszystkim łabędziom odradzamy jednak kręcenie kuprem w tym miejscu. Dla ich własnego dobra.

Poprzedni artykułStrażnik czy strażak? Następny artykułBliskie spotkania kierowców i rowerzystów