Z Mieszkańcami i Dla Mieszkańców
Kanał RSS Twitter Kanał YouTube

Nie miał szczęścia do właściciela…

Pies jest podobno najlepszym przyjacielem człowieka. Niestety, nie zawsze z wzajemnością. Do schroniska musiał jechać czarny wilczur, którego ktoś przywiązał do słupka przy ulicy Siennickiej i zostawił na wiele godzin bez jedzenia i wody.

Zgłoszenie o porzuconym psie przekazano Straży Miejskiej 15 kwietnia po godzinie 9:00. Na miejsce pojechał patrol. Rozmawiając z mieszkańcami funkcjonariusze z Referatu I ustalili, że zwierzak pojawił się tam najprawdopodobniej już wieczorem, bo przez całą noc w okolicy słychać było głośne szczekanie.

Osowiały wilczur siedział na chodniku, był w kagańcu, przywiązany do słupka krótkim sznurem (ok. 40 cm), nie miał dostępu do jedzenia i wody. Nikt z sąsiedztwa nie miał pojęcia czyj to pies i kto mógł go podrzucić przed dom przy Siennickiej.

Ponieważ nie było innego wyjścia, funkcjonariusze powiadomili Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt Promyk w Gdańsku-Kokoszkach i już przed godziną 11:00 pies został zabrany do placówki. Tam może liczyć na pełną miskę i żyć nadzieją, że niebawem znajdzie swój nowy, lepszy od poprzedniego dom.

Poprzedni artykułOkradał parkomaty w centrum Gdańska Następny artykułJedni świętowali, inni niszczyli